Wybór ma znaczenie!

Zapewne każdy z nas chce w jakiś sposób przyczynić się do poprawy stanu środowiska, zmniejszenia zużycia wody oraz produkcji metanu. Wydawać by się mogło, że robimy wszystko co możliwe, aż tu nagle przybywa z pomocą larwa muchy czarnej.
Od dłuższego już czasu obserwujemy pojawiające się na rynku zoologicznym propozycje karm i w momencie kiedy zauważyliśmy insektową alternatywę mięsnych suchych karm dla psów – z niecierpliwością oczekiwaliśmy wersji dla kotów.
I stało się! W ramach Plebiscytu Sfinksy mieliśmy okazję testować suche karmy Farm Fresh Cat Adult Insect Grain Free ze sklepu Oh Cat.
Dlaczego Insekty?
1. Owady są wysokobiałkowym źródłem energii. Jednak, żeby nie traktować ich tylko w kategorii białka, w zależności od gatunku dostarczają również tłuszczy, kwasów tłuszczowych, minerałów i witamin.
2. Hodowla owadów jest zdecydowanie bardziej ekologiczna niż hodowla bydła – wymaga zużycia mniejszej ilości wody i energii; zajmuje mniej miejsca. Można je hodować na odpadach z przetwórstw spożywczych czy ubojni – ruch zero waste nabiera zatem większego znaczenia.
3. Owadom nie podaje się hormonów ani antybiotyków.
Jaka jest karma Farm Fresh?
Niecałe 30% jej składu to owady Hermetia Illucens – czyli po prostu larwy muchy czarnej. Są one bogate w dobrze przyswajalne białko, oraz jak się okazuje – są również źródłem tauryny, bardzo ważnej w diecie kotów, której niedobór skutkuje w problemach immunologicznych, chorobach mięśnia sercowego oraz zwyrodnieniach siatkówki oka.
Taka ciekawostka: skład chemiczny owadów jest bardzo podobny do łososia lub odkostnionego królika.
Karma z owadów jest również hipoalergiczna. Źródłem alergenów bardzo często jest białko pochodzenia zwierzęcego, a karma z zamiennika mięsa w postaci owadów wydaje się być dobrą alternatywą. Od razu rozwiejemy wątpliwości – w składzie znajdziemy około 10% tłuszczu z kurczaka – reakcje alergiczne powodują wyłącznie białka, które zawiera mięso – nie tłuszcze czy oleje.
Farm Fresh Cat Adult Insect Grain Free została wzbogacona olejem z łososia, który jest źródłem kwasów omega-3 i omega-6, a także drożdże piwne, które pozytywnie wpływają na kondycję skóry oraz sierści zwierzaka.
Jak karma sprawdziła się u nas?
Jesteście z nami już długo i wiecie jaki mamy stosunek do suchych karm – są u nas niezbędne, ze względu na charakter naszej pracy. Czasem długie nieobecności w domu zmuszają nas do pozostawienia kociakom w miskach suchego prowiantu, ze względu na procesy gnilne karm wysokomięsnych. Nie zmienia to faktu, że głównym pożywieniem naszych kotów są właśnie karmy mokre.
Przede wszystkim chcemy pokazać, że są suche karmy na rynku zoologicznym, które w dawkowych ilościach nie szkodzą, wręcz uważamy, że ich składy są naprawdę przyzwoite i bardzo chcemy pokazać przykłady karm, nad których warto się pochylić.
Karma z insektów Farm Fresh okazała się u nas strzałem w dziesiątkę. Koty bardzo szybko się na nią przestawiły – pamiętajcie o stopniowym wprowadzaniu nowej karmy w dietę kociaków. My zawsze mieszamy ją z obecną karmą i zmieniamy ich procentowy stosunek przy kolejnych dawkach. U nas obeszło się bez żołądkowych rewolucji.
Karma ma postać dość drobnych granulek, z którymi nasze koty – mimo, że Escobar to leń – rozprawiały się z przyjemnością, a smakowitość oceniamy bardzo wysoko. Na początku obawialiśmy się, że karma będzie mało atrakcyjna dla kotów, ale zapomnieliśmy z jakim apetytem wcinają każdą upolowaną muchę.
Kilka słów o cenie oraz dostępności karmy Farm Fresh. Dochodziły nas słuchy, że ceny karm z insektów są niebotycznie wysokie. Nie zgadzamy się z tym, ponieważ uważamy, że ceny są wyrównane z klasycznymi karmami – godna i groźna konkurencja z tych owadów. Karmy są dostępne w sklepie Oh Cat.
Ps. Pamiętajcie o dostępie do świeżej wody dla każdego kociaka.
Nie zapomnij o naszym Instagramie i Facebooku, tam same wspaniałości!

Meow, Kocie!