Joy and colour!

A jakby tak znaleźć idealną karmę dla swojego kota, ale wiecie taką IDEALNĄ?
Czasem przy wyborze karmy, brakuje nam tych – o konkretnym składzie i konsystencji, wysokiej jakości i bez zbędnych polepszaczy smaku. Czasem wystarczy jeden składnik, by zepsuć przyjemność naszemu kotu, w efekcie pucha ląduje w koszu. W dobie mnogości karm dla naszych mruczków można się pogubić i po prostu zapomnieć, który smak odpowiadał kociakowi najbardziej – a jakby ten problem rozwiązać i sprawić, by puchy już nigdy się nie marnowały?
W nasze łapki wpadły filetówki Natural Code – kolejny warty uwagi produkt w Plebiscycie Sfinksy!
Natural Code to włoska marka ceniąca sobie zdrowie naszych kociaków, a także podchodząca ze starannością do produkcji i skupiająca swoją uwagę m.in. na jakości składników i sposobie ich obróbki. Ciekawostka: “każda formuła jest przebadana i przygotowana przez Uniwersytet w Turynie według naturalnych wymagań żywieniowych zwierząt”.
Marka gwarantuje wysokiej jakości składniki – od mięs po warzywa, które gotowane są na parze, a konserwowane są wodą. W składzie nie znajdziemy sztucznych barwników, ani polepszaczy smaku.
Natural Code oferuje karmy dla kotów w puszkach 85g, 170g i w saszetkach 70g. Dostępne są również karmy suche oraz żwirki – trzymamy kciuki za dalszy rozwój, który zapowiada się obiecująco!
Co jeszcze jest szczególnego w Natural Code? Jest ZRÓŻNICOWANY i przyciąga wzrokiem – nie bez powodu. W ofercie znajdziemy bardzo różne smaki – dla kociąt, kotów dorosłych, seniorów i w wersji light. Skupimy się dzisiaj na serii dla kotów dorosłych.
38 różnych smaków, część z większą lub mniejszą ilością wody, część w apetycznej galaretce – to wszystko oznaczone specjalnymi kodami i kolorami – do wyboru, do koloru i w dodatku łatwe do zapamiętania. Jest pięknie!
Pierwsza puszka jaką otworzyliśmy to nr 16, plasterki bonito – zapach piękny, mięsko pływające w wodzie. Szybko wrzuciliśmy zawartość puszki do miseczki i jeszcze szybciej została zjedzona.
Przy następnej puszce nieco się zdziwiliśmy – wybraliśmy smak nr 06, kurczak z warzywami – wody prawie brak. Było to dla mnie nieco dziwne zjawisko, ponieważ filetówki zazwyczaj kojarzę z dużą ilością wody, a tej w tym przypadku było mało, więc zaczęłam szukać przyczyny. Jak się okazało, to nie przypadek, to się nazywa zróżnicowanie.
Patrząc po składzie karmy faktycznie różnią się między sobą w ilości procentowej wody. A jaki to ma sens? A no właśnie taki, że koty lubią grymasić i wybrzydzać, w zależności od ich preferencji – jedne lubią bardziej wodniste jedzenie, drugie mniej, a jeszcze inne preferują galaretkę.
DSC_8545
Dla porównania udostępniamy dwa składy:
Nr 06
mięso kurczaka 65%, groszek 4%, marchewka 3,5%, szpinak 2,5%, ryż 1%. Woda do gotowania stanowi 24% składu karmy.
Nr 16
bonito 47,5%, ryż 1,75%. Woda do gotowania stanowi 50,75% składu karmy.
Co koty na to?
Koty mówią – braaaać! 😉 Escobar i Lelka uwielbiają filetówki. Zawsze z dużym entuzjazmem zabierają się do jedzenia, a więc było to bardziej niż pewne, że puchy znikną w mgnieniu oka! Takie przysmako-rarytasy to my uwielbiamy – kotom wyjdzie na zdrowie, a nas nie raz ratują!
Ps. Ale żeby wyszło im to na zdrowie, należy pamiętać, że to karma uzupełniająca – dodatek do karmy bytowej, której z kolei NIE MOŻEMY pominąć w diecie naszego kociaka.
Nie zapomnij o naszym Instagramie i Facebooku, tam same wspaniałości!

Meow, Kocie!