Psyjaciele, tak na zawsze

A jakby tak znaleźć psyjaciela, ale takiego już na zawsze? O ile za bardzo go nie zniszczy Twój kot, to może być i na zawsze!
Długo zbierałam się do tego wpisu, chyba dlatego, bo nie wiedziałam od czego zacząć – tyle jest do opowiadania, ale nie martwcie się – postaram się to zrobić zwięźle. 😉
Psyjaciele.com to krakowska marka tworzona przez wspaniałych ludzi. Po pierwsze skupia w sobie artystów, po drugie wszystko jest w duchu eko.
Jak możecie zauważyć materiały, z których zrobione są legowiska, muszki, bandanki i inne, są zaprojektowane przez polskie ilustratorki – takie małe dzieła sztuki (na których de facto pozwalasz bytować kotom, tudzież psom :P). Zatem wzory są oryginalne i zdecydowanie każdy znajdzie coś dla siebie.
Trafiłam na Psyjaciół w momencie poszukiwania bandanek dla kitków, które w zasadzie od razu zamówiłam, ale uwaga – dostałam je w pudełku z uszkami i psią i/lub kocią dupką. Zaraz zobaczycie o co chodzi, ale wcześniej opowiem o eko trendzie. Paczkę dostałam bez żadnych folii, tylko w tekturowym pudełku nadającym się pod upcycling. Psyjaciele piszą o możliwości przerobienia pudełka pod kupoworki – co ma sens, zważywszy na miejsce “gwiazdki”, lub przysmaki. My jednak wykorzystaliśmy pudełko na archiwizację zdjęć, ale gratulujemy pomysłu! Szanujemy.
Do bandanek wrócę na samym końcu – jeśli bardzo Ci się śpieszy to skroluj śmiało, ale polecam przeczytać o okrąglaku z kapturem, w którym Escobar mimo różowego kocyka wygląda zabójczo przystojnie i o pączkach, w których Lelka się rozpływa.
Okrągła poducha z kapturem "Welcome to the jungle"
Wybierając legowisko miałam mega duży problem – po pierwsze, za dużo ładnych wzorów, po drugie form też. Po długich dyskusjach z samą sobą wybrałam okrągłe legowisko z kapturem “Welcome to the jungle” – wzór zaprojektowała Joanna Gębal. A tak właściwie na kota ci ten kaptur? A no właśnie na kota. Koty lubią dziuple, norki, szparki, więc i doszłam do wniosku, że powinien zdać egzamin. Zdał, ale dopiero po jakimś czasie – od niedawna Lelka się w niego zakopuje, nie często, ale się zdarza. Escobar też chętnie pod niego włazi, ale tylko wtedy kiedy ktoś mu kaptur podniesie. Wiecie, na zasadzie – król idzie, rozwińcie dywan, sypnijcie brokatem i teraz możecie otwórzyć wrota.
A teraz pewnie się zastanawiacie, dlaczego dżungla? Bo kocham zieleń i uwielbiam tropikalne kwiaty. Wzór i kolorystyka po prostu mnie urzekły. Jak to mówią – to się czuje.
Legowisko jest zrobione z wodoodpornego i wytrzymałego materiału (po kilku miesiącach intensywnego użytkowania wygląda jak nowy). Jest również odporny na ziemię z kwiatków, ale za to z sierścią radzi sobie trochę gorzej – summa summarum da się go wyczyścić. Pokrowiec jest zdejmowany w celu ułatwienia prania i innych czynności higienicznych. W pełni ściągany kaptur wewnątrz obszyty jest mięciutkim polarem i uwaga – nawet ostatnio przetestowaliśmy go w formie kocyka nad wodą i zdał egzamin. Czyli wodoodporny materiał chronił nas przed wilgocią, a polar zdecydowanie pełnił funkcję termoizolacyjną. Wnętrze całego legowiska stanowi pianka, również polskiego producenta i posiada certyfikaty Oeko-tex Standard 100, Atest PZH oraz CertiPUR.
Spacer - to to ja rozumiem
Jak wiecie, bardzo lubimy spacery, więc duży wybór szelek, obroży, bandanek, much i smyczy – uradował nasze serca.
Bardzo dobrym pomysłem jest wprowadzenie tylu akcesoriów, w powtarzających się wzorach – po prostu można bez problemu i W JEDNYM MIEJSCU skompletować sety (czy to domowe, czy wyjściowe).
O szelkach od Psyjaciele.com wspominałam przy okazji wpisu o rodzajach szelek – jeśli interesuje Was tematyka szelek i zastanawiacie się czym właściwie różnią się od siebie, i które są odpowiednie dla kitków, kliknijcie tutaj. Pokrótce, są to szelki typu guard – czyli dla kota będą odpowiednie, wystarczy tylko porządnie wyregulować. Co więcej, mamy możliwość sparowania ich ze smyczą o tym samym wzorze.
Dla nas zdecydowanie szerokość taśmy 20 mm jest optymalna – nie za wąska i nie za szeroka. Nadruk na taśmach jest świetnie nasycony, a czarne klamry i okucia dodają charakteru – aż nie można wzroku oderwać. I nie macać.
Wzory, wzory, wzory!
Dla Lelki wybrałam “Pies policyjny” – po prostu pączek. Po pierwsze, bo słodkie i urocze. Po drugie, bo Lelka BYŁA pączkiem i teraz niestety muszę zwrócić jej honor – już nie jest, bo opamiętała się z jedzeniem, ale wciąż wygląda pieknie. Dla Escobara, z racji tego, że kiedyś na spacerze pytano o jego rasę psa – “Ni to pies, ni to kot”. Pasuje, prawda?
Pomijając tą całą ideologię, szelki po prostu zachwycają kolorystycznie i do futrzaków pasują jak ulał.
Czymże byłyby szelki bez jakże designerskich akcesoriów? Po prostu szelkami, ale fajnie, że możemy je urozmaicać.
Czas na wyżej wspomniane bandanki i muszki – dostępne są w różnych rozmiarach i wzorach, a i cena nie jest zabójcza.
Muszki zrobione są z tego samego materiału co legowiska. Bardzo łatwe i wygodne w utrzymaniu czystości. Bez problemu możemy je zaczepić na obróżce lub na szelkach. Bandanki z kolei to 100% bawełny – są mniej sztywne od muszek, choć miękkie również nie są. Dla tych dla których istotna jest miękkość – nie będą powiewać na wietrze, ale za to bardzo dobrze się układają. Wybrałam wariant z rzepem, prócz którego do wyboru mamy również mocowane bezpośrednio na obrożę.
Łącząc te wszystkie elementy – tworzy nam się naprawdę przyzwoity set, za przyzwoite pieniądze. Nie ma w tym próżności – przecież każdy chce wyglądać ładnie, a więc dlaczego futrzak nie może? Zresztą ja dla kitku zrobię wszystko! 😀
Cieszę się, że dotrwaliście do tego momentu i mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam Wam Psyjaciół, a może nawet ich polubiliście? Jeśli jesteście ciekawi innych wzorów – również kocich, koniecznie zaglądnijcie na stronę www.psyjaciele.com, a na pewno zostaniecie tam na dłużej. 🙂
Nie zapomnij o naszym Instagramie i Facebooku, tam same wspaniałości!

Meow, Kocie!