Mus(zę) Husse

A kto lubi uszczęśliwiać kocie istotki?
Myślę, że nie tylko my! Jednym z najbardziej powszechnych sposobów by uszczęśliwić kociaka jest zaserwowanie mu pysznego jedzonka, drugim zabawa – najlepiej wcześnie rano, mniej więcej o trzeciej. A jakby połączyć te dwie rzeczy (ale nie o trzeciej nad ranem, rzecz jasna)?
Chodzi mi oczywiście o przekąski! Jak już wielokrotnie wspominałam, budowanie więzi kocio-ludzkich jest bardzo ważne, a robimy to i wzmacniamy między innymi dzięki zabawie, a także karmieniu – to pewne.
Staramy się, by nasze przekąski były dodatkową suplementacją oraz motywatorem w celach “szkoleniowych” – ponieważ oprócz wędek, lubimy również w trochę inny sposób angażować kociaki. Jak się okazuje to bardzo mądre i chętne do współpracy istotki. 🙂 Ale żeby to się udało przysmak musi być naprawdę dużą zachętą – aromat, smak, sposób podania i podejście.
TUNA RECIPE Husse okazał się bardzo pomocny! W ramach Plebiscytu Sfinksy przetestowaliśmy go i już do Was śpieszymy z naszą opinią.
Tuna recipe to karma uzupełniająca i nie możemy nią zastąpić pełnowartościowego posiłku kota, ale zdecydowanie urozmaicimy i wzbogacimy nią kocią dietę.
Jak widzicie, opakowań nie trzeba za długo komentować, są obłędne – jestem totalnym freakiem jeśli chodzi o promocję produktu, takie moje zboczenie zawodowe, ale kto nie lubi ładnych rzeczy? W pudełku znajdziemy 12 saszetek po 30 g nieba w gębie – dla kota.
W składzie znajdziemy:
– dzikiego tuńczyka
(29%), którego nie trzeba żadnemu kociakowi przedstawiać,
– katsuobushi
(1%) czyli suszone bonito bogate w białko (tuńczyk plamiasty z rodziny makrelowatych) – w kuchni japońskiej smak umami, ale czy przekłada się to na kocie smaki – jeśli tak, to im zazdroszczę,
– sos (woda, zagęszczacz, aromat, olej roślinny, tauryna).
Składniki analityczne: białko 8%, zawartość tłuszczu 1%, błonnik surowy 0,5%, popiół surowy 3%, wilgotność 87%.
Ciężko nie podać musu od razu z torebki – kitten attack! Ale poleca się również jako dodatek do karm – smakowitość oceniam dość wysoko, więc kotki bez problemu powinny zjeść jedzonko, które niespecjalnie im smakuje. My akurat w ten sposób tego nie próbowaliśmy, ponieważ ostatnio nie mamy takiego problemu – ale inne mruczki meowczą, że to prawda!
Jak u nas sprawdził się mus?
Używamy go nie tylko jako przekąski, ale również jako zachęty do współpracy i nagrody, a także do podawania suplementacji – przemycane tabsy są nie do wyczucia przez kociaki. Konsystencja musu jest delikatna, taka bardzo “smooth” – na jej widok aż sama zgłodniałam. 😉
Nie zapomnij o naszym Instagramie i Facebooku, tam same wspaniałości!

Meow, Kocie!