/Knock, knock!/

– Kto tam?
Meowkocie z nową recenzją!
Dzisiaj chcemy Was zaprosić na recenzję żwirku kukurydzianego Calitti. W kuwecie już ostatki, a więc jest to idealny moment na napisanie recenzji – po trzech tygodniach użytkowania.

Po opiniach krążących w internecie, a także ze względu na to, że używamy tylko żwirków naturalnych, bardzo chcieliśmy przetestować organiczny żwirek Calitti. Jesteście ciekawi jak wypadł? Przeczytajcie koniecznie do końca.
O żwirku kukurydzianym Calitti informacji co nieco:
– żwirek od A do Z jest wyprodukowany w sposób ekologiczny, włącznie z opakowaniem, co w dzisiejszych czasach jest dość istotne,
– jest bezzapachowy (bez chemii, tylko zapach kukurydzy),
– kukurydziany, organiczny,
– szybko i dobrze bryli,
– 5l opakowania.
Jak przebiegały u nas testy?
1. Jedno 5l opakowanie żwirku starczyło na około tydzień czasu (co 3-4 dni czyszczenie kuwety i wymiana żwirku) – kuweta użytkowana była przez dwa koty.
2. Wydaje się, że jedną z istotnych cech żwirku jest jego roznoszenie się po domu – a więc Calitti troszkę wynoszą kocie łapki poza kuwetę, ale nie są to specjalnie duże ilości, które bardzo szybko można uprzątnąć.
3. Żwirek zbryla dość szybko i zazwyczaj w jedną bryłkę, która czasem lubi się rozpaść przy sprzątaniu. Pochłania bieżące zapachy – czasem dopiero jak wejdę do łazienki widzę kocie bobki wystające gdzieś spod żwirku. Ziarno żwirku jest drobne.
4. Przy sprzątaniu żwirek się nie pyli – co nas bardzo zaskoczyło i ucieszyło. Dość z kąśliwym pyłkiem drażniącym nozdrza przy każdym sprzątaniu!
Wracając do punktu pierwszego, pewnie część z Was zastanawia się, dlaczego co 3-4 dni opróżniam, czyszczę i napełniam ponownie kuwetę? Otóż, mniej więcej na 3 dzień – przy regularnym opróżnianiu kuwety, żwirek przybiera bardzo charakterystyczny i nieprzyjemny zapach, który niestety daje się odczuć w łazience i nieco w mieszkaniu (łazienkę mam cały czas otwartą).
Podsumowanie
Uważamy, że żwirek Calitti jest dobrym jakościowo produktem w przystępnej cenie, wartym przetestowania. Opakowanie jak i zawartość są produktami ekologicznymi, bez chemii – w związku z czym, jeśli Wasz Kitku jest smakoszem kukurydzy, to po skosztowaniu takiego żwirku nic mu się nie stanie – niemniej obserwować kociaka należy zawsze!

Mała gramatura jest przyjazna dla kocich łapek – dla ludzkich troszkę mniej. Przed i po zbryleniu żwirek się nie pyli, co jest bardzo dużym plusem. Minusem natomiast jest zapach samego żwirku, po zaledwie kilku dniach użytkowania.

Nie zapomnij o naszym Instagramie i Facebooku, tam same wspaniałości!

 

Meow, Kocie!